-W Hyde Park.-oznajmiłam.
Złapałyśmy pierwszą lepszą taxówkę i pojechałyśmy w kierunku parku. Korki były nieziemskie, no ale czego się tu spodziewać przecież to właśnie jest urok Londynu. Po 30 minutach męki wreszcie byłyśmy na miejscu. Wyciągnęłyśmy instrumenty, położyłyśmy kapelusz i zaczęłyśmy grać. No cóż jak na po żądne fanki One Direction przystało rozpoczęłyśmy piosenką "What makes you beautiful". Na początku zebrała się przy nas niewielka grupka ludzi lecz z czasem dochodzili nowi aż w końcu oglądało nas około 40 osób. Grałyśmy piosenka za piosenką. Po trzech godzinach przedstawienia zebrałyśmy 340,34£.
-No,no kupa forsy!-skomentowałam przeliczając pieniądze
-Nieźle.-skomentowała Ashley
-Ej Mia zobacz!!!-wskazała piątkę chłopaków idących w naszym kierunku"One Direction"-krzyczałam w myśli
-Widzisz ich no nie?-upewniła się moja przyjaciółka
-TAK! Dawaj, wstawaj gramy!!!-szczerze mówiąc trochę spanikowałam ale po chwili ogarnęłam się i zaczęłam grać "I Want". Chłopcy podeszli do nas na niewielką odległość i z bacznością się nam przyglądali. Skończyłyśmy śpiewać i usłyszałyśmy głośne brawa "O JEZU 1D BIJĄ NAM BRAWO!!!"-w myślach piszczałam, skakałam jak jakaś psychofanka, ale na zewnątrz starałam się być opanowana.
-Cześć, jestem Harry Styles.-Hazza wyciągnął rękę w moją stronę Niepewnie uścisnęłam jego dłoń zapominając jak się nazywam. Jego loki, uśmiech i te wielkie zielone oczy sprawiały, że moje nogi odmawiają mi posłuszeństwa.-Powiesz jak się nazywasz czy pozostaniesz anonimem?-zaśmiał się Styles
- Ja jestem Ashley a to jest Mia.- pałeczkę przejęła moja przyjaciółka, nie powiem byłam jej wdzięczna za to.
-Miło mi was poznać.-lokers ponownie uścisną moją dłońJego śladem poszła reszta zespołu.
-Świetnie gracie.-pochwalił nas Zayn
-Dzięki.-odzyskałam mowę-Może zaśpiewacie coś z nami?
-Świetny pomysł.-powiedział Niall zdejmując z pleców pokrowiec ze swoją gitarą.Zaczął grać "One Thing", świetnie to znałam więc szybko się do niego przyłączyłam.Musze przyznać wyszło nam zajebiście! Bardzo dużo ludzi (w większości dziewczyn-fanek chłopaków) nam się przyglądało
-Naprawdę nieźle.-skomentował LouNagle wśród tłumu zauważyłam mojego byłego Avana
-No proszę, proszę kogo ja tu widzę?-uśmiechnął się złowierczo stając parę metrów odemnie-Moja dziewczyna zabawia się z innymi, a mnie zostawia na bruku?-podchodził coraz bliżej aż w końcu dzielił nas tylko metr
-DZIEWCZYNĘ?!-oburzyłam się-Nie masz prawa mnie tak nazywać, rozstaliśmy się miesiąc temu, pamiętasz zdradziłeś mnie?!
-Ciiiii... Nie rozpamiętujmy tego skarbie, dajmy sobie drugą szansę.-spojrzał na mnie prosząco
-Nie, mogłeś pomyśleć zanim zacząłeś lizać się z tym rudzielcem!
W jego oczach nagle pojawiła się złość. Zamachną się i już miał wymierzać cios lecz ktoś wyskoczył zza mnie i zatrzymał jego rękę. Był to Harry
- Myślę, że powinieneś już iść-skierował się do Avana
-Co ty mi możesz zrobić? Jesteś tylko zwykłą gwiazdeczką, która bez make-up'u na ulicy się nie pokaże.-zadrwił.
Hazza wyraźnie się zdenerwował po czyn Av dostał prawym sierpowym w twarz.
-Nadal tak sądzisz?-upewnił się Haz, gdy jego przeciwnik się otrząsną.
-Dobra, dobra już idę.-zasłonił się dłońmi-Ale wiedz kochanie, że jeszcze cię dorwę!-skierował się w moją stronę.
-Naprwdę nie musiałeś.-Powiedziałąm, gdy Avan zniknął z mojego pola widzenia.-Mógł ci coś zrobić.
-Nie sądzę.-uśmiechnął się łobuzersko
-Naprawdę nie wiem jak ci dziękować.
-Hmmm... Może dasz się zaprosić na gofry?
-Jasne. Kiedy i gdzie?
-Dasz mi swój numer?
Uśmiechnęłam się i podyktowałam numer.
-Zadzwonie.-powiedział loczek po czym wróciliśmy do towarzystwa
-Ashley, idziemy robi się późno?-Spytałam przyjaciółkę
-Tak, to narazie chłopaki.-pożegnałyśmy się ze wszystkimi
-Ale spotkamy się jeszcze kidyś?-upewnił się Lou
-Napewno-odpowiedziałam wysyłając Hazzie szczery uśmiech, odwzajemnił go.
Złapałyśmy pierwszą taksówkę i ruszyłyśmy w kierunku domu. Samochód zatrzymał się najpierw przy kamienicy Ash, pożegnałam się z dziewczyną i jechałąm dalej. Po 10 minutach byłam już na miejscu.
-Dobranoc.-powiedziałam do kierowcy
-Dobranoc ślicznotko.-odpowiedział
Poczułam, że się rumienie więc szybko zamknęłam drzwi i podreptałam w kierunku mojej willi. Mieszkałam sama, gdyż moi rodzice sprezentowali mi ten dom na moje 17-ste urodziny, sami mieszkali pod Londynem.Weszłam do mieszkania i odrazu pobiegłam na górę wybrać ubranie na jutro. Postanowiłm ubrać się swobodnie.
![]() |
-Świetnie-powiedziałam sama do siebie spglądając na zestaw.
Poszłam do łazienki wykonać wieczorną toaletę. Położyłam się około 22 próbójąc zasnąć lecz chwile po tym dostałąm sms-a :
|
Cześć!Przepraszam,że tak póżno, mam nadzieję, że cię ni obudziłem. Chciałbym zapytać się czy jutro o 16 ci pasuje???
pozdrawiam:HARRY:)
Oczywiście odpisałam szybko:
Witaj Harry!Nie obudziłeś mnie, właśnie się kładłam. Jasne, że mi psuje:).
Do zobaczenia:Mia;D
Dobrze, będę o 15:30. Jeszcze jakbyś mogła podać mi swój adres:D?
Harry
Loud Street 18.:)
Mia
ps. pozdrów chłopaków:)
Dziękuję, do zobaczenia;)
Harry
ps. dziękują i również cię pozdrawiają.
Zasnęłam odrazu po tym sms-ie.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Pierwszy rodział!!!! Trochę było trudno, ale się udało. Dziękuję za przeczytanie i liczę na komentarze.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz