poniedziałek, 31 grudnia 2012

Rozdział 3 :*

Na podłodze leżała zakrwawiona Mia przygnieciona przez tego dupka Avana. Myślałem, że go zaraz zabiję. Rzuciłem się na niego i zepchnąłem go z dziewczyny, ten jednak wyją nóż i próbował mnie zadźgać. Był kompletnie pijany. Mia zerwała się na równe nogi i zaatakowała chłopaka od tyłu.
-Nie wtrącaj się!!!-uderzył ją pięścią w twarz
-Nie dotykaj jej!-rozkazałem stając między M, a tym ciulem.
Jakimś sposobem go obezwładniłem i po chwili to ja trzymałem nóż w ręce.
-Mia dasz rade zadzwonić po policje.-zwróciłem się do siedzącej pod ścianą dziewczyny.
-Zrobiłam to parę minut temu.-uśmiechnęła się blado
-Świetnie!!!-pochwaliłem ją odwzajemniając uśmiech.
Avan leżał przyciśnięty do podłogi.
-Pożałujesz tego.-jeszcze mocniej wcisnąłem go w podłogę.-Wiesz, że teraz grozi ci co najmniej rok, potrzebne ci to było?
Wybełkotał coś co brzmiało jak "Zabije cię!" czy jakoś tak. Usłyszałem syreny policyjne, a po chwili do domu wtargnęło czterech uzbrojonych policjantów.
-Będziemy musieli z państwem porozmawiać.-powiedział jeden zakładając kajdanki Avanowi.
-Oczywiście panie władzo.-odpowiedziałem grzecznie co najwyraźniej rozbawiło Mię.
-Proszę poczekać w salonie.-policjant wyszedł na zewnątrz z zakajdankowanym
Złapałem Mię za pas i poszliśmy do salonu. Usiadłem a dziewczyna opadała obok mnie.
-Nawet nie wiesz jak jestem ci wdzięczna.-zaczęła
-Nie ma o czym mówić, mógł ci zrobić krzywdę. Nic ci nie jest?
-Trochę mnie głowa i noga boli.-z tyłu głowy miała rozcięcie a na nodze jakieś zadrapania.
-Musimy pojechać na pogotowie.-oznajmiłem
-Nie, nie trzeba.- miała przestraszoną minę.
-Boisz się.-spytałem
-Troszkę.-przyznała
-Nie ma czego, zrobią ci pewnie kontrole.
-Skoro tak mówisz.- w oczach nadal miała strach ale widać było, że starała się to ukryć.
-Witam. Jestem starszy komendant Smith.-powiedział męszczyzna wchodzący do pokoju.
-Dzień dobry, czy ta kontrola mogła by odbyć się dość szybko, muszę z nią pojechać do szpitala.-poprosiłem.
-Nie ma sprawy Harry.-zdziwiłem się gdy zwrócił się do mnie po imieniu.-Córka Directionerka.-wyjaśnił widząc moją minę.
-No tak.-zaśmiałem się
-Dobrze, to mogą mi państwo opowiedzieć co się tu stało.-Mia opowiedziała wszystko, a ja tylko wtrącałem czasami co nie co.
Myślę, że mogę już państwa puścić, rozprawy w sądzie nie będzie gdyż wyjaśnienia są dobre. Proszę ją tylko szybko zabrać do szpitala i mała prośba...-zawahał się Smith
-Tak?-zachęciłem go
-Mógłbym dostać autograf dla córki?- spytał niepewnie
-Oczywiście. uśmiechnąłem się po czym podpisałem karteczkę podaną przez policjanta.
Dałem autograf i poszedłem z Mią w kierunku samochodu. W szpitalu byliśmy po 15 minutach i odrazu pokierowaliśmy się do pierwszej pomocy medycznej. Pielęgnirka najpierw przemyła rany na nodze a potem zabrała się za głowę. Cały czas trzymałem ją za rękę co chyba jej pomogło.Po wyjściu ze szpitala zaproponowałem ,żebyśmy poszli do jej domu aby się przebrała, a potem pojedziemy na kolację. Zgodziła się. Po 30 minutach siedzieliśmy w zacisznej restauracji. Zjedliśmy zamówione jedzenie.
-Mia. Od dawna zbieram się, żeby ci to powiedzieć.-wziąłem powietrze w płuca i zacząłem mówić.-Wiem, że nie znamy się za długo ale... Ale wiem też, że jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało, Kocham się najbardziej na świecie...-nie dała mi dokończyć, ponieważ złączyła nasze usta w pocałunku.
Odwzajemniłem to, oderwaliśmy się od siebie.
-Czyli się zgadzasz?-spytałem z nadzieją w głosie.
-TAK!-uśmiechnęła się
Wyciągnąłem z kieszeni pudełko ,w którym był naszyjnik z połowem słowa "LOVE", drugą połowę miałem ja.Pocałowałem ją subtelnie i postanowiliśmy iść do mnie powiedzieć chłopakom o naszym związku. Na miejscu byliśmy po 20 minutach. Weszliśmy do środka bez pukania co było błędem, gdyż Niall leżał na Louisie w samych bokserkach próbując zabrać mu jedzenie. Zayn i Liam patrzyli tylko na nich załamując się. Odchrząknąłem i zwróciłem uwagę żarłoka aby pan marchewka mógł go zrzucił z siebie. Zrobił to po czym wyrzucił kanapkę Nialla przez balkon. Blondyn zdenerwował się i pobiegł do swojego pokoju po drodze rzucając z ironią krótkie "Dzięki.".
-No i będę musiał go przepraszać.-powiedział Louis-A tak w ogóle to cześć kochani.-przywitał się z nami.
-Hej Lou.-odparła Mia uśmiechając się do chłopaka
-Co was tu sprowadza?-spytał
Wymieniłam z Hazzą porozumiewawcze spojrzenie po czym podnieśliśmy nasze splecione dłonie.Chłopaki uśmiechnęli się i pogratulowali nam. Chwilę pogadaliśmy z chłopakami o tym co będziemy robić w ostatni miesiąc wakacji. Potem poszliśmy na ogród.
                     
                                          ***oczami Mii***
-Kocham Cię.-wyszeptał Harry gdy staliśmy na tarasie
-Ja Ciebie też- Uśmiechnęłam się i pocałowałam go, odwzajemnił to.
Nie mogę uwierzyć, że jesteśmy razem. Chłopak z moich marzeń godzinę temu spytał czy będę jego dziewczynom, Boże!!! Nie mogę się ogarnąć!!!
-Nie zaraz poczekaj, Mia ogarnij się on jest zwykłym chłopakiem ze zwykłymi problemami.-starałam się opanować powtarzając sobie w myśli to zdanie.
Nie wiem  ile tak staliśmy, ale gdy otworzyłam oczy panował półmrok. Spojrzałam na zegarek na mojej ręce, który pokazywał godzinę 21:10.
-Ojej, będę się zbierać, jest już późno.-Powiedziałam do Hazzy
-Odprowadze cię.-uśmiechnął się słodko po czym powendrowaliśmy do drzwi. Pożegnałam się jeszcze tylko z chłopakami i wyszliśmy z domu






piątek, 28 grudnia 2012

Rozdział 2 ♥

Obudziłam się około 11:00, dość późno jak na mnie. Wygrzebałam się spod kołdry i podreptałam do łazienki po drodze biorąc wczoraj przygotowane ciuchy. Wyszłam po 40 minutach w pełni gotowa . Poszłam zrobić sobie śniadanie, postanowiłam przygotować jajecznice, która gotowa była po paru minutach. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Skakałam z kanału na kanał nie widząc niczego ciekawego, jak to w wakacje powtórki seriali. Zatrzymałam się na MTV gdzie leciał właśnie cały dzień z Katy Perry. Nim się obejrzałam była już 15:15, szybciutko pobiegłam na górę dokonać ostatnich poprawek. Usłyszałam dzwonek do drzwi, zeszłam na dół i je otworzyłam. Ujrzałam szeroko uśmiechniętego loczka. Ubrany był tak:

-Cześć, ślicznie wyglądasz.-przywitał się posyłając mi jeszcze ładniejszy uśmiech.
-Hej, ty też niczego sobie.-zaśmialiśmy się.-Idziemy?
-Tak.
Poszliśmy spacerkiem w kierunku parku, doszliśmy po 12 minutach i odrazu skierowaliśmy się do butki z goframi. Odebraliśmy zamówione jedzenie i usiedliśmy na ławce.
-Opowiedz mi coś o sobie.-Powiedział w pewnym momencie Harry.
-Hmm... A co chcesz wiedzieć?
-Masz rodzeństwo?
-Niestety jestem jedynaczką.-odpowiedziałam spoglądając na niego, patrzył mi prosto w oczy co mnie trochę skrępowało.
-A lubisz dzieci?-zadał kolejne pytanie
-KOCHAM!-Odrazu na jego twarz pojawił się uśmiech, a w jego oczach zauważyłam coś co przypominało poczucie bezpieczeństwa.
Zadawał kolejne pytania, a ja odpowiadałam na wszystkie aż w końcu opowiedziałm mu chyba całą biografie.
-To teraz ja. Myślę, że wiele już o tobie wiem ale parę pytań dręczy mnie od dawna.-przyznałam- Larry?
Jedno słowo a on odrazu zaczął opowiadać historię Larr'ego. Uśmiałam się za wszystkie czasy. Spędziliśmy ze sobą cały wieczór.
-Muszę już iść, robi się późno.-powiedziałam spoglądając na zegarek
-Odprowadzę cię.-zaproponował Hazza a ja się zgodziłam. Szliśmy wolnym tempem.
-Świetnie się bawiłam.-podsumowałam gdy stawaliśmy pod moim domem
-Ja też.-przyznał-Spokamy się jutro?
-Jasne, otej samej godzinie?-zaproponowałam
-Świetnie!-wyraźnie się ucieszył-Przyjde po ciebie o 15:30.
-Oki.To pa.-pożegnałam się
-Pa.-przybliżył się do mnie  i pocałował w policzek.
Poczułam zapach jego perfum, powalił mnie na kolana w moim brzuchu szalały motyle.
-Hej, to tylko zwykły całus w policzek!!! Ogarnij się!-pomyślałam i odrazu wróciłam na ziemię
-Do jutra.-ostatni raz pożegnał się loczek
Weszłam w skowronkach do domu, dopiero teraz zdałam sobie sprawę,że byłam na randce z samym Harry'm Styles'em! Pobiegłam na górę wybrać ubranie na jutro. Przygotowałam to:

Poszłam do kuchni coś zjeść. Zrobiłam sobie omlet i usiadłam przed telewizorem, nawet nie zauważyłam ja zasnęłam. Obudziłam się o 9:20 i odrazu poszłam ubrać się na dzisiejsze spotkanie. Zrobiłam lekki makijaż w włosy spięłam w zgrabnego koka. Gotowa byłam po 30 minutach. Zjadłam śniadanie i czekałam na Hazze. Spotykaliśmy się codziennie przez około miesiąc o tej samej godzinie na te same gofry. Byliśmy dobrymi przyjaciółmi, ale ja wiedziałm, że czuję do niego coś więcej niż tylko przyjaźń. Od paru dni zbierałam się na odwagę, żeby mu to powiedzieć lecz jakoś nie mogłam. Ten dzień, to spotkanie było zupełnie inne.

                                                        ***oczami Harrego***
Ten dzień miał byc inny, planowałem to od dawna.
-Co chcesz zrobić stary?-wyrwał mnie z zamyśleń Niall
-Powiedzieć jej prawdę.-odpowiedziałem krótko
-Dobrze! Mia jest świetną dziewczyną, pasujecie do siebie tylko...
Tylko co?-zdziwiłem się
-Tylko jej nie zrań.-powiedział z niepewnością
-Nie śmiałbym... Kocham ją!-nie wieże,że powiedziałem to na głos. WOW.
-Wierze ci. A teraz leć bo się spóźnisz.-zakomendował
-Dzięki stary!
Poszedłem spacerem w stronę domu Mii, byłem tam po 15 minutach. Punktualnie o 15:30 zapukałem do drzwi.Jednak nikt nie otwierał. Bałem się, że M mogło się coś stać. Pociągnąłem za klamkę drzwi były otwarte. Wszedłem do środka i nie mogłem uwierzyć w to co zobaczyłem.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
2 rozdział, w ogóle nie wiem czy ktoś czyta mojego bloga, niby jest tam trzydzieści parę wejść ale 0 komentarzy... No cóż więc proszę o komentarze.:)

czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 1*_*

Był początek lata, gdy ja i moja przyjaciółka Ashley postanowiłyśmy dorobić grą na ulicy. Wzięłyśmy gitary i wyszyłyśmy z mojego domu około 10:30.-Gdzie będziemy grać?-spytała Ash
-W Hyde Park.-oznajmiłam.
Złapałyśmy pierwszą lepszą taxówkę i pojechałyśmy w kierunku parku. Korki były nieziemskie, no ale czego się tu spodziewać przecież to właśnie jest urok Londynu. Po 30 minutach męki wreszcie byłyśmy na miejscu. Wyciągnęłyśmy instrumenty, położyłyśmy kapelusz i zaczęłyśmy grać. No cóż jak na po żądne fanki One Direction przystało rozpoczęłyśmy piosenką "What makes you beautiful". Na początku zebrała się przy nas niewielka grupka ludzi lecz z czasem dochodzili nowi aż w końcu oglądało nas około 40 osób. Grałyśmy piosenka za piosenką. Po trzech godzinach przedstawienia zebrałyśmy 340,34£.
-No,no kupa forsy!-skomentowałam przeliczając pieniądze
-Nieźle.-skomentowała Ashley
-Ej Mia zobacz!!!-wskazała piątkę chłopaków idących w naszym kierunku"One Direction"-krzyczałam w myśli
-Widzisz ich no nie?-upewniła się moja przyjaciółka
-TAK! Dawaj, wstawaj gramy!!!-szczerze mówiąc trochę spanikowałam ale po chwili ogarnęłam się i zaczęłam grać "I Want". Chłopcy podeszli do nas na niewielką odległość i z bacznością się nam przyglądali. Skończyłyśmy śpiewać i usłyszałyśmy głośne brawa "O JEZU 1D BIJĄ NAM BRAWO!!!"-w myślach piszczałam, skakałam jak jakaś psychofanka, ale na zewnątrz starałam się być opanowana.
-Cześć, jestem Harry Styles.-Hazza wyciągnął rękę w moją stronę Niepewnie uścisnęłam jego dłoń zapominając jak się nazywam. Jego loki, uśmiech i te wielkie zielone oczy sprawiały, że moje nogi odmawiają mi posłuszeństwa.-Powiesz jak się nazywasz czy pozostaniesz anonimem?-zaśmiał się Styles
- Ja jestem Ashley a to jest Mia.- pałeczkę przejęła moja przyjaciółka, nie powiem byłam jej wdzięczna za to.
-Miło mi was poznać.-lokers ponownie uścisną moją dłońJego śladem poszła reszta zespołu.
-Świetnie gracie.-pochwalił nas Zayn
-Dzięki.-odzyskałam mowę-Może zaśpiewacie coś z nami?
-Świetny pomysł.-powiedział Niall zdejmując z pleców pokrowiec ze swoją gitarą.Zaczął grać "One Thing", świetnie to znałam więc szybko się do niego przyłączyłam.Musze przyznać wyszło nam zajebiście! Bardzo dużo ludzi (w większości dziewczyn-fanek chłopaków) nam się przyglądało
-Naprawdę nieźle.-skomentował LouNagle wśród tłumu zauważyłam mojego byłego Avana
-No proszę, proszę kogo ja tu widzę?-uśmiechnął się złowierczo stając parę metrów odemnie-Moja dziewczyna zabawia się z innymi, a mnie zostawia na bruku?-podchodził coraz bliżej aż w końcu dzielił nas tylko metr
-DZIEWCZYNĘ?!-oburzyłam się-Nie masz prawa mnie tak nazywać, rozstaliśmy się miesiąc temu, pamiętasz zdradziłeś mnie?!
-Ciiiii... Nie rozpamiętujmy tego skarbie, dajmy sobie drugą szansę.-spojrzał na mnie prosząco
-Nie, mogłeś pomyśleć zanim zacząłeś lizać się z tym rudzielcem!
W jego oczach nagle pojawiła się złość. Zamachną się i już miał wymierzać cios lecz ktoś wyskoczył zza mnie i zatrzymał jego rękę. Był to Harry
- Myślę, że powinieneś już iść-skierował się do Avana
-Co ty mi możesz zrobić? Jesteś tylko zwykłą gwiazdeczką, która bez make-up'u na ulicy się nie pokaże.-zadrwił.
Hazza wyraźnie się zdenerwował po czyn Av dostał prawym sierpowym w twarz.
-Nadal tak sądzisz?-upewnił się Haz, gdy jego przeciwnik się otrząsną.
-Dobra, dobra już idę.-zasłonił się dłońmi-Ale wiedz kochanie, że jeszcze cię dorwę!-skierował się w moją stronę.
-Naprwdę nie musiałeś.-Powiedziałąm, gdy Avan zniknął z mojego pola widzenia.-Mógł ci coś zrobić.
-Nie sądzę.-uśmiechnął się łobuzersko
-Naprawdę nie wiem jak ci dziękować.
-Hmmm... Może dasz się zaprosić na gofry?
-Jasne. Kiedy i gdzie?
-Dasz mi swój numer? 
Uśmiechnęłam się i podyktowałam numer.
-Zadzwonie.-powiedział loczek po czym wróciliśmy do towarzystwa
-Ashley, idziemy robi się późno?-Spytałam przyjaciółkę
-Tak, to narazie chłopaki.-pożegnałyśmy się ze wszystkimi
-Ale spotkamy się jeszcze kidyś?-upewnił się Lou
-Napewno-odpowiedziałam wysyłając Hazzie szczery uśmiech, odwzajemnił go.
Złapałyśmy pierwszą taksówkę i ruszyłyśmy w kierunku domu. Samochód zatrzymał się najpierw przy kamienicy Ash, pożegnałam się z dziewczyną i jechałąm dalej. Po 10 minutach byłam już na miejscu.
-Dobranoc.-powiedziałam do kierowcy
-Dobranoc ślicznotko.-odpowiedział
Poczułam, że się rumienie więc szybko zamknęłam drzwi i podreptałam w kierunku mojej willi. Mieszkałam sama, gdyż moi rodzice sprezentowali mi ten dom na moje 17-ste urodziny, sami mieszkali pod Londynem.Weszłam do mieszkania i odrazu pobiegłam na górę wybrać ubranie na jutro. Postanowiłm ubrać się swobodnie.










-Świetnie-powiedziałam sama do siebie spglądając na zestaw.
Poszłam do łazienki wykonać wieczorną toaletę. Położyłam się około 22 próbójąc zasnąć lecz chwile po tym dostałąm sms-a :

Cześć!Przepraszam,że tak póżno, mam nadzieję, że cię ni obudziłem. Chciałbym zapytać się czy jutro o 16 ci pasuje???
                                        pozdrawiam:HARRY:)

Oczywiście odpisałam szybko:

Witaj Harry!Nie obudziłeś mnie, właśnie się kładłam. Jasne, że mi psuje:).
                                                Do zobaczenia:Mia;D

Dobrze, będę o 15:30. Jeszcze jakbyś mogła podać mi swój adres:D?
                       Harry

Loud Street 18.:)
   Mia
ps. pozdrów chłopaków:)


Dziękuję, do zobaczenia;)
          Harry
ps. dziękują i również cię pozdrawiają.

Zasnęłam odrazu po tym sms-ie.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Pierwszy rodział!!!! Trochę było trudno, ale się udało. Dziękuję za przeczytanie i liczę na komentarze.

środa, 26 grudnia 2012

Bohaterowie!

                                            HEJ!

Mia Steward. 
Śliczna 17 latka, która kocha muzykę Jest dość zwariowaną dziewczyną. 
Uwielbia Brytyjsko-Irlandzki zespół One Direction. 

Ashley Lucas.
Rówieśniczka oraz najlepsza przyjaciółka Mii. Również kocha muzykę oraz jest fankom 1D.

Harry Styles.
Jest niezłym flirciarzem, kocha muzykę. Ma niesamowity głos, śpiewa w zespole One Direction.Ma 18 lat.Jest singlem.

Liam Payne.
Jest bardzo oddany muzyce. Śpiewa w zespole One Direction. Ma 19 lat. Boi się łyżek.;D
 Chodzi z tancerką Danielle Peazer(24l.).

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Louis Tomlinson.
Śpiewa w zespole One Direction. Jest zespołowym śmieszkiem. Ma 20 lat. Kocha marchewki.
Jest ze studentką Eleanor Calder(18l.).

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Zayn Malik.
Ciemnowłosy przystojniak, bardzo mocno dbający o swoją fryzurę. Ma niesamowity głos, śpiwa w zespole One Direction. Ma 19 lat.
Jest z wokalistką zespołu Little Mix Perrie Edwards(19l.)
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Niall Horan.
Cudny Irlandczyk o niebieskich oczach i farbowanych blond włosach. Jego głos jest specyficzny, śpiewa w zespole One Direction. Jest wiecznie głodny. Ma 19 lat. Jest singlem.




""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Jestem nowa w pisaniu blogów więc od razu przepraszam za wszelkie błędy stylistyczne. Jak się domyślacie kocham One Direction<3. Prosze o komentarze, w których uwzględnicie czy wam się podoba czy nie. Jestem otwarta na wszelkie propozycje dotyczące następnych rozdziałów.