-Cześć, ślicznie wyglądasz.-przywitał się posyłając mi jeszcze ładniejszy uśmiech.
-Hej, ty też niczego sobie.-zaśmialiśmy się.-Idziemy?
-Tak.
Poszliśmy spacerkiem w kierunku parku, doszliśmy po 12 minutach i odrazu skierowaliśmy się do butki z goframi. Odebraliśmy zamówione jedzenie i usiedliśmy na ławce.
-Opowiedz mi coś o sobie.-Powiedział w pewnym momencie Harry.
-Hmm... A co chcesz wiedzieć?
-Masz rodzeństwo?
-Niestety jestem jedynaczką.-odpowiedziałam spoglądając na niego, patrzył mi prosto w oczy co mnie trochę skrępowało.
-A lubisz dzieci?-zadał kolejne pytanie
-KOCHAM!-Odrazu na jego twarz pojawił się uśmiech, a w jego oczach zauważyłam coś co przypominało poczucie bezpieczeństwa.
Zadawał kolejne pytania, a ja odpowiadałam na wszystkie aż w końcu opowiedziałm mu chyba całą biografie.
-To teraz ja. Myślę, że wiele już o tobie wiem ale parę pytań dręczy mnie od dawna.-przyznałam- Larry?
Jedno słowo a on odrazu zaczął opowiadać historię Larr'ego. Uśmiałam się za wszystkie czasy. Spędziliśmy ze sobą cały wieczór.
-Muszę już iść, robi się późno.-powiedziałam spoglądając na zegarek
-Odprowadzę cię.-zaproponował Hazza a ja się zgodziłam. Szliśmy wolnym tempem.
-Świetnie się bawiłam.-podsumowałam gdy stawaliśmy pod moim domem
-Ja też.-przyznał-Spokamy się jutro?
-Jasne, otej samej godzinie?-zaproponowałam
-Świetnie!-wyraźnie się ucieszył-Przyjde po ciebie o 15:30.
-Oki.To pa.-pożegnałam się
-Pa.-przybliżył się do mnie i pocałował w policzek.
Poczułam zapach jego perfum, powalił mnie na kolana w moim brzuchu szalały motyle.
-Hej, to tylko zwykły całus w policzek!!! Ogarnij się!-pomyślałam i odrazu wróciłam na ziemię
-Do jutra.-ostatni raz pożegnał się loczek
Weszłam w skowronkach do domu, dopiero teraz zdałam sobie sprawę,że byłam na randce z samym Harry'm Styles'em! Pobiegłam na górę wybrać ubranie na jutro. Przygotowałam to:
Poszłam do kuchni coś zjeść. Zrobiłam sobie omlet i usiadłam przed telewizorem, nawet nie zauważyłam ja zasnęłam. Obudziłam się o 9:20 i odrazu poszłam ubrać się na dzisiejsze spotkanie. Zrobiłam lekki makijaż w włosy spięłam w zgrabnego koka. Gotowa byłam po 30 minutach. Zjadłam śniadanie i czekałam na Hazze. Spotykaliśmy się codziennie przez około miesiąc o tej samej godzinie na te same gofry. Byliśmy dobrymi przyjaciółmi, ale ja wiedziałm, że czuję do niego coś więcej niż tylko przyjaźń. Od paru dni zbierałam się na odwagę, żeby mu to powiedzieć lecz jakoś nie mogłam. Ten dzień, to spotkanie było zupełnie inne.
***oczami Harrego***
Ten dzień miał byc inny, planowałem to od dawna.
-Co chcesz zrobić stary?-wyrwał mnie z zamyśleń Niall
-Powiedzieć jej prawdę.-odpowiedziałem krótko
-Dobrze! Mia jest świetną dziewczyną, pasujecie do siebie tylko...
Tylko co?-zdziwiłem się
-Tylko jej nie zrań.-powiedział z niepewnością
-Nie śmiałbym... Kocham ją!-nie wieże,że powiedziałem to na głos. WOW.
-Wierze ci. A teraz leć bo się spóźnisz.-zakomendował
-Dzięki stary!
Poszedłem spacerem w stronę domu Mii, byłem tam po 15 minutach. Punktualnie o 15:30 zapukałem do drzwi.Jednak nikt nie otwierał. Bałem się, że M mogło się coś stać. Pociągnąłem za klamkę drzwi były otwarte. Wszedłem do środka i nie mogłem uwierzyć w to co zobaczyłem.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
2 rozdział, w ogóle nie wiem czy ktoś czyta mojego bloga, niby jest tam trzydzieści parę wejść ale 0 komentarzy... No cóż więc proszę o komentarze.:)


ZABIĆ ZA ZAKOŃCZENIE
OdpowiedzUsuńGenialnie... ale przez to zakończenie nie mogę już się doczekać kolejnego rozdziału:*
OdpowiedzUsuńDodawaj jak najszybciej, pozdrowienia:)
szybko dajesz następny :) już nie moge sie doczekać :D
OdpowiedzUsuń